W piątek trzynastego padał deszcz. Byłam bardzo smutna, bo przyjaciółka się dowiedziała, że jej tata dostał propozycję pracy w Stanach Zjednoczonych. Płakałam w swoim pokoju i mama przyszła mnie pocieszyć i za proponowała czy bym nie poszła do jej koleżanki, bo syn jej przyjechał z Francji i chciał mnie poznać. Zgodziłam się, dlatego że bardzo mi się nudziło. Po drodze do koleżanki mamy gadałyśmy czy mogę za zgodą rodziców Oli pojechać na wakacje do Stanów. Doszliśmy do domu Ani (koleżanki mamy). Zadzwoniłyśmy i Dawid nam otworzył. Powiedział :
- Dzień dobry ! O jak cię dawno nie widziałem - Powiedział
- Cześć - Odpowiedziała moja mama
Weszliśmy i Pani Ani zrobiła kawę. Dawid zaprosił mnie do swojego pokoju. Poszliśmy do jego królestwa (śmiech) Dawid usiadł na kanapę a ja na krzesło. Nie było za bardzo tematów. Nagle rozwineła się rozmowa :
- Masz chłopaka - Zapytał.
- Nie, nie mam, a skąd takie pytanie ? - Odpowiedziałam i zapytałam.
- Nie no bo wiesz jesteś taka ładna i w ogóle. - Odpowiedział z uśmiechem
- No chyba nie. - Powiedziałam.
- Przestać tak gadać ! Jesteś śliczna i nic tego nie zmieni - odpowiedział.
Mama weszła do pokoju i powiedziała, że gadamy już cztery godziny i czas iść do domu. Pożegnałam się z nim. Pożegnałam się :
- No to narazię i do zobaczenia ! - Powidziałam
- Paa :) do zobaczenia ! - krzyczał na schodach
Wyszliśmy z domu Pani Ani. Zapytałam się mamy :
- Mamo, kiedy znowu tu przyjdziemy ? - zapytałam się.
- A co zakochałaś się w Dawidzie ? - zapytała.
- Co ? O nie ! Fuj ! To jest dobry kolega a nie od razu chłopak - od rzekłam
-
Ciąg dalszy w następnym poście..... <3 / Nelaa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz